Kazania


Druga Niedziela Wielkanocna czyli Miłosierdzia Bożego – Rok B

11 kwietnia 2021 r.

 

 Refleksja

Kto z nas czuje się człowiekiem niezachwianej wiary? Trudności w wierze spotykamy wszak również u apostołów. I tak nieobecny w Wieczerniku Tomasz nie miał szczęścia ujrzeć Jezusa osobiście. Trudno mu było uwierzyć w prawdę zmartwychwstania. Bał się, że opowieść o żyjącym Jezusie jest tanim sentymentalnym pocieszeniem, któremu ulegają jego towarzysze pod wpływem niewiast. Tomasz mówi również o nas, którzy patrząc na naszą wiarę czasem zastanawiamy się: „A jeśli to nieprawda? Jeśli Boga nie ma, a całe to zamieszanie jest wymysłem ludzkim, szukaniem broni przeciwko bezsensowi tego świata?”. Dlatego Jezus przychodzi jeszcze raz, by nie zostawić Tomasza samego.

Wielu ludzi, których wiara obumarła, a potem na nowo zostali przez Boga znalezieni, może opowiedzieć historię, jak On się o nich upominał. Bóg w pogoni za człowiekiem próbuje rozmaitych metod. Posyła ludzi, tworzy nieprzewidziane zbiegi okoliczności, podsuwa książki, teksty, które pozwalają odkrywać rzeczywistość znajdującą się poza codzienną krzątaniną. Miłosierdzie Boże dociera do nas przez Serce Chrystusa. To krzepiące orędzie kieruje Bóg szczególnie do człowieka udręczonego bolesnymi doświadczeniami, ciężarem popełnionych grzechów, skłonnego ulec pokusie rozpaczy. Jak naucza św. Jan Paweł II, „Takiemu człowiekowi ukazuje się łagodne oblicze Chrystusa, a promienie wychodzące z Jego Serca padają na niego, oświecają go i rozpalają, wskazują drogę i napełniają nadzieją. Jakże wielu sercom przyniosło otuchę wezwanie «Jezu, ufam Tobie», które podpowiedziała nam Opatrzność za pośrednictwem Siostry Faustyny! Ten prosty akt zawierzenia Jezusowi przebija najgęstsze chmury i sprawia, że promień światła przenika do życia każdego człowieka”.

ks. Leszek Smoliński

 

Złota myśl tygodnia

Widząc grzech bliźniego, mamy raczej się modlić o jego nawrócenie, a nie oburzać (bł. ks. Michał Sopoćko)

 

Na wesoło

- Panie doktorze, jestem wykończona. Odkąd mój mąż zachorował, dzień i noc muszę czuwać przy jego łóżku.

- Przecież przysłałem państwu młodą pielęgniarkę!

- Właśnie dlatego!

 

Brunetka na safari mówi do blondynki:

- Widzisz te duże zwierzę?

- Nie słoń mi zasłonił.

 

Patron tygodnia – święte Anastazja i Bazylissa, męczennice – 15 kwietnia

Anastazja i Bazylissa są wspominane w "Martyrologium rzymskim" jako uczennice apostolskie, matrony rzymskie nawrócone na chrześcijaństwo przez nauczanie świętych Apostołów Piotra i Pawła. Po ich męczeńskiej śmierci, odnalazły ich ciała i pochowały potajemnie pod osłoną nocy. Za to skazano je na tortury (obcięto im języki i kończyny) i ścięcie. Poniosły śmierć za czasów Nerona w roku 67 (lub 68). Są patronkami cenzorów, wzywane w bólach głowy.

W ikonografii atrybutem świętych Anastazji i Bazylissy są nożyce, palma. Często są przedstawiane bez głowy, rąk i nóg.

 

Opowiadanie

Baryłka

Żył sobie kiedyś pewien rycerz, który z wielką odwagą walczył na wszystkich frontach swojego Królestwa. Aż któregoś dnia potknął się, kusza przecięła mu nogę i omal nie doprowadziła go do śmierci.

Kiedy leżał ranny na ziemi, przyśniło mu się niebo. Było ono jednak bardzo daleko, prawie całkowicie poza zasięgiem jego możliwości. Tymczasem piekło, ze swoją bramą na oścież otwartą, z której buchał ogień, znajdowało się bardzo blisko. Rycerz ten rzeczywiście od pewnego czasu odrzucił wszelkie reguły i obietnice rycerskie, a przeobraził się w zwykłego żołdaka, który zabijał i popełniał wiele zła, nie biorąc pod uwagę drugiego człowieka.

Pełen strachu, rzucił hełm, miecz i zbroję, i udał się pieszo do jaskini, gdzie przebywał pewien święty pustelnik.

- Ojcze mój, chciałbym otrzymać rozgrzeszenie z moich win, ponieważ bardzo obawiam się o zbawienie duszy. Przyjmę wszelki rodzaj pokuty. Niczego się nie lękam

- Dobrze mój synu - odpowiedział pustelnik - Zrobisz tylko jedną rzecz: idź i napełnij wodą tę beczułkę i wróć z nią do mnie.

- Och! to jest pokuta dla dzieci i dla kobiet! - wykrzyknął nasz rycerz, podnosząc wojowniczo rękę w górę. Lecz wizja diabła śmiejącego się szyderczo, szybko go ostudziła.

Wziąwszy baryłeczkę pod pachę, mrucząc udał się w kierunku rzeki. Zanurzył baryłkę w wodzie, lecz ta nie chciała się napełnić.

- To są czary - krzyknął pokutnik - Ale teraz zobaczymy.

 

Poszedł do innego źródła. Baryłeczka była nadal pusta. Wściekły udał się do wioskowej studni. Trud daremny.

Rok później, stary pustelnik ujrzał go z daleka, w podartych łachmanach, z krwawiącymi nogami i z pustą baryłeczką pod pachą.

- Mój ojcze - rzekł rycerz głosem niskim i zbolałym - Odwiedziłem wszystkie rzeki i źródła Królestwa. Nie mogłem napełnić baryłki... Teraz wiem, że moje grzechy nie będą odpuszczone. Będę potępiony na wieczność! Ach moje grzechy, grzechy tak bardzo ciężkie... Zbyt późno zacząłem za nie żałować.

Łzy strumieniem spływały mu po policzkach. Jedna z nich, bardzo maleńka, spływając po brodzie, spadła do baryłki. W jednym mgnieniu oka baryłeczka napełniła się aż po brzegi wodą czystą, świeżą i dobrą, taką, jakiej nigdy nie widziano.

Jedna maleńka łza żalu.

 

Nauczanie papieskie o Eucharystii

„Dobrze jest przypomnieć to, co stanowi jakby streszczenie i szczyt tej nauki o Tajemnicy Eucharystycznej, mianowicie, że przez Nią Ofiara Krzyża dokonana raz na zawsze na Kalwarii, w podziwu godny sposób się uobecnia; nieustannie się przypomina, a jej zbawczą moc stosuje się na odpuszczenie codziennie przez nas popełnianych grzechom” (św. Paweł VI).

Niedziela Zmartwychwstania

 

Święty „szach-mat” Chrystusa

Na wystawie obrazów w paryskim Luwrze znajduje się dramatyczny obraz Fausta z dramatu J. W. Goethego.Faust siedzi przy stole zajęty rozgrywaniem partii szachów. Na pierwszy rzut oka wygląda na to, że Faust przegrywa. Jego przeciwnikiem w grze szachowej jest sam szatan. Szatan siedzi tam, uśmiechając się kpiąco. Myśli, że ma zwycięstwo w ręce. Złośliwie spogląda z ukosa, pożera oczami szachownice. Z boku przygląda się anioł (herold Zmartwychwstania?), przejęty sytuacją na szachownicy. Patrząc na obraz, można prawie słyszeć: „Szach mat! Gra skończona! Wygrałem!” Jednak ktoś z przenikliwym wzrokiem szachowego gracza widzi, że partia nie jest jeszcze przegrana. Zdarzył się swego czasu fakt, że światowej sławy szachista jako dziecko podziwiał obraz „Gry w szachy”. Nagle wykrzyknął do idącej w kierunku kolejnych obrazów matki: „Zaczekaj chwilkę! Zobacz! Faust ma jeszcze jeden ruch i ten ruch zapewni mu zwycięstwo!” Dwa obrazy przychodzą mi na myśl podczas wielkanocnego poranka. Ujmują one całość fabuły Wielkanocy. Pierwszy – to obraz Chrystusa opuszczonego i konającego na krzyżu. Drugi – to obraz pustego grobu i spotkań z uczniami – znak, że śmierć została zwyciężona. Chrystus umarł, abyśmy my mogli żyć. Oddał życie, aby ukazać swoją miłość. Abyśmy tę Jego miłość rozdzielali wszystkim. Dlatego Wielkanoc corocznie jest dla nas wyzwaniem. Czy naprawdę wierzymy, że Chrystus zmartwychwstał? Wiara w zmartwychwstanie jest przecież podstawą i istotą chrześcijaństwa. Znajduje się ona w centrum wielkanocnego orędzia. Zmartwychwstanie Chrystusa oznacza, że śmierć przestała panować nad człowiekiem.Śmierć nie jest kresem naszej historii. Jest początkiem nowego rozdziału. Istnieje życie po śmierci. Jest to życie z Bogiem, które może istnieć i rozwijać się obecnie. Celem naszego obecnego życia jest przygotowanie się do tamtego. Podobnie jak okres przed urodzeniem się dziecka jest przygotowaniem do jego życia po urodzeniu. Szatan przegrał z Chrystusem. Chrystus daje nam możliwość wygrania z każdym grzechem, wygrać nasze życie na wieczność szczęśliwą. Jednak życie po śmierci nie jest jedynym motywem Wielkanocy.Święta wielkanocne mówią wiele o życiu tu, na ziemi. Życie ma znaczenie. Człowiek żyje zarówno w wymiarze ducha, jak i ciała; w naszej obecnej kondycji oba wymiary zależą od siebie wzajem. Życie samo zależy od miłości. Nasza wiara w zmartwychwstanie gwarantuje nam, że życie odniesie zwycięstwo nad śmiercią i miłość zatriumfuje nad grzechem; egoizmem nienawiścią. I dlatego naprawdę można cieszyć się życiem! Wielkanoc nie usuwa cierpienia ani nie chroni przed śmiercią fizyczną.Co więcej, przed zmartwychwstaniem Chrystusa w centrum cierpienia znajdowała się tylko rozpacz. Jednakże cierpienie i śmierć mają teraz odmienny charakter, ponieważ Chrystus cierpiał i umarł. Teraz za sprawą Chrystusa miejsce to wypełnia nadzieja. Gdy cierpimy lub popadamy w depresję, kiedy czujemy się opuszczeni lub kiedy umieramy, i powierzamy się Chrystusowi, to nasze cierpienie nie niszczy nas, lecz przybliża nas do Chrystusa i do Boga. Czy wiara w Zmartwychwstałego Pana jest w stanie odmienić nasze życie? Nie tak dawno miał miejsce, a może bywa także obecnie w Budapeszcie „Taniec niedzieli Wielkiej Nocy”. „Tańczenie Wielkanocy” obiega różne miejsca na świecie. W serwisie internetowym Youtube jest umieszczony ten z Budapesztu. Wykonuje go na placu ponad 1300 młodych ludzi. Tańczący, a nawet ci, którzy patrzą, mówią, że zmartwychwstanie jest odczuwalne. Wszystko sprowadza się do „ŻYCIA, które tryumfuje nad śmiercią”. Pytanie, czy chcesz dołączyć do „tańca Zmartwychwstania” czy pozostać w miejscu? Oczywiście decyzja należy do Ciebie. Czy chcesz żyć w zamkniętej przestrzeni, jak w „celi więziennej”, skorupie pseudowyborów, złych nawyków, uzależnień, ambicji? Czy też wybierasz życie „poza klatką”? Wielkanoc dotyczy przede wszystkim wyjścia z „klatki”, z grobu. Wielkanoc jest otwieraniem na możliwości, jakie otwiera nam Zmartwychwstały Pan. Jezus to nie tylko przeszłość, to teraźniejszość.Warto siebie jeszcze raz dookreślić w świetle tajemnicy zmartwychwstania. To znaczy, że wierzę w zmartwychwstanie, ponieważ mówią o tym wiarygodni świadkowie wiarygodnych zapisów. Wierzę w zmartwychwstanie, ponieważ wytrzymało ono próbę czasu. Wierzę Jezusowi Chrystusowi i powierzam Mu swoje życie teraz i nad przepaścią śmierci. Wierzę, czego wyrazem jest codzienna troska o nieustanną łączność ze Zmartwychwstałym Panem przez słowo Boże, przez sakramentalne znaki, przez rozpoznawanie Go i służenie mu w człowieku. Jeśli tak wierzę w zmartwychwstanie, to na pewno go doświadczam i doświadczę jego dopełnienia po śmierci. Teraz słuchamy Jego objaśnień Pisma, za chwilę rozpoznajmy Jego obecność w słowach i czynach Wieczernika, przyjmijmy Go w Komunii, aby móc dawać, przemieniać swoje życie w podobne do Jego, jak to czynili pierwsi uczniowie po zmartwychwstaniu. Aby uczestniczyć w tańcu radości Zmartwychwstałego Pana i Jego Kościoła, w zwycięstwie nad śmiercią i szatanem. Amen





Kazanie - Wielka Sobota 

 

Doprawdy, wielka to noc!

Według nauczania dawnych rabinów, są cztery takie szczególne noce, kiedy światu udziela się zbawienie.Pierwsza z nich, to noc stworzenia, która zrodziła nasz świat. Druga, to ta noc, podczas której tajemniczy w swej nieuchwytności Bóg powołał pewnego człowieka, imieniem Abram, do tego, aby stał się pierwszym wielkim wędrowcem w poszukiwaniu Bożej obecności. Trzecia noc wyzwoliła hebrajskich niewolników od ucisku Egipcjan i uczyniła ich narodem wolności. I wreszcie ta czwarta, ostatnia: noc nadejścia Mesjasza, której godziny nikt nie zna.

 

Dla nas ta czwarta noc staje się teraz, na naszych oczach, choć rejestruje to tylko serce. Noc, w której Bóg wskrzesił swego syna Jezusa, objawił Jego prawdziwą tożsamość i ostatecznie uwolnił Go z uścisku śmierci. A przecież wszystko wydawało się raz na zawsze skończone i przypieczętowane nieodwołalnym kamieniem grobu. Tymczasem, na odwrót, jesteśmy świadkami nowego początku!

 

Wszystko zaczyna się na nowo w tę noc, która pierwsza miała przywilej witać zmartwychwstałego Jezusa.To czas nowego stworzenia, które jest jeszcze bardziej zachwycające, niż pierwsze. To noc, która przynosi Boży uśmiech tam, gdzie rozpanoszył się grzech, a oto jeszcze obficiej rozkrólowało się miłosierdzie!

 

Alleluja! Błogosławmy Pana!

 

My wszyscy, którzy szukamy Bożej obecności, nie możemy dziś milczeć, skoro szczęśliwą czuje się nawet nasza wina! Musimy jakoś to wykrzyczeć, że miłości Jezusa do każdego i każdej z nas, miłości jedynej i niepowtarzalnej, nic nie jest w stanie przełamać. Nie wyręczą nas w tym krzyku najbardziej rozbujane paschalne dzwony: mocniej od nich musi zakrzyknąć nasze rozjaśnione życie, że śmierć nie pokonała Boga i ostatnie słowo nie do niej należy, także odnośnie nas, ludzi XXI wieku!

 

Jesteśmy tutaj właśnie po to, aby wyśpiewać nieziemską radość z faktu, że po raz kolejny – ale zawsze jakby pierwszy raz w życiu – dociera do nas wiadomość: Nie szukajcie wśród martwych Ukrzyżowanego! On zmartwychwstał i żyje, na zawsze obecny wśród nas, swoich braci!

 

Alleluja! – śpiewamy!Jest to przecież „ta noc, która światłem ognistego słupa rozproszyła ciemności grzechu, a teraz ta sama noc uwalnia wszystkich wierzących w Chrystusa na całej ziemi od zepsucia pogańskiego życia i od mroku grzechów, do łaski przywraca i gromadzi w społeczności świętych”.

 

Alleluja! „Niech żyje Pan!” – wyrywa się nam z serc, bo możemy w tę noc na nowo uwierzyć, że nie pochodzimy z chaosu, ani żadnego ślepego przypadku, lecz naszym początkiem jest Słowo, wprost zachłanne w swej Miłości, która nas chciała, stworzyła i ukochała, abyśmy w tym właśnie języku miłości zawsze mogli się odnajdywać i spotykać. Alleluja! „Chwalcie Pana!”– wołamy, bo ludzka historia ostatecznie nie jest zdana na niełaskę arogancji niewielu i nie zakończy się cierpieniem wszystkich... Bóg – wskrzeszając Jezusa – opowiedział się, jak Ojciec, po stronie swoich ubogich dzieci. Jest z nami i ma na wszystko swoje rozwiązanie. Cieszymy się, bo tej nocy odradza się w nas pragnienie Boga, Jego nieskończonej mądrości i dobroci, skoro tylko one mogą nadać orientację całemu naszemu istnieniu. Uratuje nas ten właśnie nowy głód i nowe pragnienia spotkania Boga, pośród wszystkich wyzwań teraźniejszości. A miejscem spotkania będzie Galilea

 

Miejsce, gdzie położono Jezusa, jest puste. To wielkanocne orędzie usuwa wszelki strach i dodaje odwagi, by każdego dnia utkwić wzrok właśnie w Nim, żyjącym, kiedy kroczy przed nami ku Galilei. A Galilea to miejsce, gdzie się już spotykaliśmy, ale jeszcze nie wiedzieliśmy, tak do końca, jak właśnie dziś, że On naprawdę jest zdolny, bez słowa, oddać za każdego z nas swoje jedyne życie. Znamy już Galileę: to te same nasze sprawy i te same twarze, te same niepokoje i frasunki. Ale tej nocy wchodzi w nie Ten, który to wszystko sam przeszedł, z najbardziej rozdzierającym odrzuceniem, zstępując na samo dno otchłani ludzkiego nieszczęścia i … powrócił uśmiechnięty, ogłaszając pokój, wypływający z kochających ran.

 

Jezus czeka na nas, nieodmiennie, w Galilei: tam, gdzieśmy się urodzili, gdzie On nas już, może przed laty, odnalazł i wziął za swoich.Galilea nie jest geografią, lecz nowym stworzeniem, gdzie z twarzy bliźniego przezierają ku nam oczy Zmartwychwstałego Pana. Oczy piękne i miłujące. Oczy miłosierne i spokojne. Oczy żywe i dające życie! Galilea, powtórzmy, to twarz bliźniego.

 

Niech się zatem nasze zmartwychwstałe spojrzenia spotkają, dziś, i jutro i zawsze, w niewymownej radości tego zwycięstwa. Zmartwychwstaliśmy bowiem i my, choć nasze nowe życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu! Alleluja! Amen!

 

 


 

Kazanie - Msza Wieczerzy Pańskiej

 

Misterium paschalne to misterium duchowej walki, to „przedziwny pojedynek”. Wydaje się, że trudno jest połączyć wszystkie te wydarzenia, a jednak życie pokazuje, że jest to możliwe. W centrum naszego życia świętość sąsiaduje z grzesznością. Dramatycznie zabrzmiały w naszym kościele dzwony, które zaraz zamilkną. Przez następne kilkadziesiąt godzin będzie głęboka, cisza, która ma skupić naszą uwagę na tym co najważniejsze – na tajemnicy ofiarowania się Boga za nas, tajemnica ofiarowania się Chrystusa z miłości do każdego człowieka. Zatrzymać się w tym czasie, kiedy jesteśmy tak bardzo zabiegani; kiedy robimy wszystko żeby się nie zatrzymać to zadanie trudne i wymagające. Zatrzymać się przy Chrystusie, naszym Zbawicielu, Odkupicielu człowieka po to, aby odkryć, zrozumieć Jego miłość do każdego człowieka, również miłość do mnie! I uwierzyć w tę miłość! Św. Jan zapisał (…) umiłowawszy swoich na świecie do końca ich umiłował. Oto sedno! Oto istota Eucharystii (…) do końca ich umiłował. Wcielenie Chrystusa, całe Jego życie, a najbardziej męka, śmierć i zmartwychwstanie – to niejako krzyk Jego Serca: „Ojciec was miłuje! Ojciec was miłuje! I to miłuje do końca, czyli nieskończenie, bezgranicznie, zawsze!”

 

Pewien człowiek powiedział,aby w czasie rekolekcji wielkopostnych mówić jak najwięcej o miłości Boga do człowieka. Bo człowiek współczesny jakby nie wierzył, że Chrystus może kochać tak bardzo, że może kochać do końca wydając siebie, składając w ofierze swoje życie za mnie, za każdego człowieka w każdym czasie i miejscu! Wydaje się nam, że jesteśmy zbyt niegodni, zbyt grzeszni, czasami beznadziejni, aby ktoś mógł nas pokochać. Jakże ważne jest, abyśmy dzisiaj w ten wielkoczwartkowy wieczór na nowo odkryli wielką prawdę o miłości Boga do człowieka! O tym, że jesteś kochany przez Boga, że Bóg ukochał ciebie miłością bez granic. Jest to bardzo ważne przesłanie Wielkiego Czwartku! Życie bez miłości, życie poza miłością nie ma najmniejszego sensu, jest bezwartościowe. Dlatego trzeba nam w ten wieczór zrozumieć i odkryć na nowo sens miłości Boga do każdego człowieka! „Nie ma większej miłości jak oddać życie za przyjaciół”….

 

Chrystus dzisiaj oddaje siebie za nas i zostawia nam przykład, jak my naśladowcy Chrystusa, mamy samych siebie składać w ofierze! Kiedy Chrystus umył uczniom nogi, pyta się ich: czy zrozumieli ten gest? „Jeżeli więc ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi to i wy powinniście sobie nawzajem nogi umywać”. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak ja wam uczyniłem” (J 13, 13-15).

 

Czy rozumiemy ten gest Chrystusa? Czy to nie jest już inny świat, kiedy takie gesty są już nie zrozumiałe? Jestem przekonany, że trzeba nam, współczesnym, wracać do tego gestu miłości i pokory, aby dalej żyć, aby się nie załamać, aby nie zwątpić w miłość, także w czasie tej pandemii Trzeba powrócić do tego gestu w sensie dosłownym i przenośnym; „umywanie nóg” sobie nawzajem w rodzinie, to gest miłości, którą mamy w naszych małych wspólnotach siebie obdarowywać.

 

Kochani uczestnicy liturgii Wielkiego Czwartku odkryjmy na nowo ten gest, odkryjmy na nowo jego znaczenia dla nas, nadajmy naszemu życiu głębszy sens, aby się nie zatracić tylko w sporach politycznych i kłótniach, panującej pandemii ,które niestety nie mają większego znaczenia. Stajemy dziś jako ludzie wiary w naszym parafialnym wieczerniku i prosimy, aby Bóg przez te gesty i czyny Chrystusa nadał naszemu życiu sens, aby nam się chciało żyć pełnią miłości i gotowości, do czynów miłości w codziennym życiu, bo na tym polega naśladowanie i pójście za Jezusem. Amen.

 

 


 

PENITENCJARIA APOSTOLSKA

 

DEKRET Prot. n. 866/20/ I Udziela się daru specjalnych Odpustów z okazji Roku Jubileuszowego na cześć Świętego Józefa, zarządzonego przez Papieża Franciszka dla godnego uczczenia 150. rocznicy dnia, w którym Święty Józef został ogłoszony Patronem Kościoła Katolickiego. Dziś upływa 150 lat, od kiedy Dekretem „Quemadmodum Deus” Błogosławiony Papież Pius IX, poruszony ciężką i bolesną goryczą czasów, w których znajdował się Kościół prześladowany przez wrogów, ogłosił Świętego Józefa Patronem Kościoła Katolickiego. Celem utrwalenia ufności całego Kościoła w szczególny patronat Opiekuna Jezusa, Jego Świątobliwość Papież Franciszek postanowił, że od dnia dzisiejszego aż do dnia 8 grudnia 2021, dnia rocznicy ogłoszenia owego Dekretu oraz dnia poświęconego Najświętszej Maryi Panny Niepokalanej i Oblubienicy najczystszego Józefa, będzie obchodzony specjalny Rok Świętego Józefa, w którym wszyscy wierni będą mogli na jego wzór wzmacniać codziennie własne życie wiary, w pełni realizując wolę Bożą.A zatem niech wszyscy wierni, poprzez modlitwy i dobre czyny, z pomocą Świętego Józefa, Opiekuna Świętej Rodziny z Nazaretu, starają się uzyskać pociechę i ulgę w ciężkich ludzkich utrapieniach, które dręczą współczesny świat. Pobożność względem Opiekuna Odkupiciela rozwinęła się bujnie w historii Kościoła, który nie tylko przyznaje mu wyjątkowy kult zaraz po Matce Bożej i jego Oblubienicy, ale także powierzył mu liczne patronaty. Magisterium Kościoła z upodobaniem i wytrwale odnajduje w osobie Świętego Józefa, jak w skarbcu, dawne i nowe doskonałości, podobnie jak ojciec rodziny z Ewangelii Św. Mateusza, który „ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare” (Mt 13,52).Aby wypełnić ten upragniony cel, najwyższą pomocą będzie dar Świętych Odpustów, które Penitencjaria Apostolska chętnie rozszerza na Rok Świętego Józefa poprzez niniejszy Dekret, wydany zgodnie z wolą Jego Świątobliwości Papieża Franciszka. Udziela się Odpustu zupełnego pod zwykłymi warunkami (tzn. sakramentalna spowiedź, Komunia eucharystyczna oraz modlitwa zgodna z intencjami Ojca Świętego) wiernym, którzy odrywając się w duchu od wszelkiego

2grzechu, uczestniczyć będą w Roku Świętego Józefa w okolicznościach i na sposoby określone przez tę Penitencjarię Apostolską. Święty Józef, prawdziwy człowiek wiary, zaprasza nas ze swej strony, abyśmy odkrywali synowską więź z Bogiem Ojcem, odnawiali naszą wierność modlitwie, przyjmowali postawę słuchania i odpowiadali z głębokim rozeznaniem woli Bożej. Udziela się zatem odpustu zupełnego wszystkim, którzy przez conajmniej pół godziny będą rozważać Modlitwę Pańską lub wezmą udział w jednym pełnym dniu skupienia, zawierającym rozważanie o Świętym Józefie. W Ewangelii przyznaje się Świętemu Józefowi tytuł „człowiek sprawiedliwy” (Mt 1, 19): on to, stróż „wewnętrznej tajemnicy, która znajduje się w głębi serca i duszy”, czyli uczestnik tajemnicy Boga i przez to szczególny patron forum wewnętrznego, zachęca nas do odkrywania wartości ciszy, roztropności i uczciwości w wypełnianiu naszych obowiązków. Cnota sprawiedliwości praktykowana w sposób wzorowy przez Józefa jest pełnym przylgnięciem do prawa Bożego, będącego prawem Miłosierdzia, „bowiem to właśnie miłosierdzie Boga prowadzi do pełni prawdziwej sprawiedliwości”. Dlatego ci, którzy na wzór Świętego Józefa spełnią uczynek miłosierdzia względem ciała lub względem duszy, będą mogli otrzymać dar odpustu zupełnego. W powołaniu Józefa najważniejsze stało się jego bycie opiekunem Świętej Rodziny z Nazaretu, oblubieńcem Najświętszej Maryi Panny i prawnym ojcem Jezusa. Aby wezwać rodziny chrześcijańskie do odtwarzania tego przykładu wewnętrznej jedności, miłości i modlitwy, którym jest Święta Rodzina, udziela się odpustu zupełnego wiernym, którzy odmawiać będą Różaniec Święty w rodzinach i pomiędzy narzeczonymi. Sługa Boży Pius XII, w dn. 1 maja 1955 r. ustanowił święto Świętego Józefa Rzemieślnika, „w tym celu, aby godność pracy została uznana przez wszystkich ludzi i aby ta godność natchnęła życie społeczne i prawodawstwo, stanowione zgodnie z równym podziałem uprawnień i obowiązków”. Dlatego udziela się odpustu zupełnego każdemu, kto powierzać będzie codziennie swoją działalność opiece Świętego Józefa, a także każdemu wiernemu, wzywającemu Rzemieślnika z Nazaretu w modlitwach wstawienniczych za tych, którzy szukają pracy, aby mogli znaleźć zajęcie, oraz aby praca wszystkich ludzi była bardziej godna. Ucieczka Świętej Rodziny do Egiptu „pokazuje nam, że Bóg jest tam, gdzie człowiek znajduje się w niebezpieczeństwie, tam gdzie człowiek cierpi, tam gdzie ucieka, gdzie doświadcza odrzucenia i opuszczenia”. Udziela się zatem odpustu zupełnego wiernym, którzy odmawiać będą Litanię do Świętego Józefa (w tradycji łacińskiej) lub Akatyst do Świętego Józefa, w całości lub przynajmniej w odpowiedniej części (w tradycji bizantyjskiej),lub też jakąś inną modlitwę do Świętego Józefa, przypisaną jako własna w różnych tradycjach liturgicznych, wintencji Kościoła prześladowanego od wewnątrz i od zewnątrz oraz w intencji ulżenia wszystkim chrześcijanom, którzy cierpią prześladowania wszelkiego rodzaju.

3Święta Teresa z Avila uznała w Świętym Józefie patrona we wszystkich okolicznościach życia: „Innym Świętym, rzec można, dał Bóg łaskę wspomagania nas w tej lub innej potrzebie, temu zaś chwalebnemu Świętemu, jak o tym wiem z własnego doświadczenia, dał władzę wspomagania nas we wszystkich”. W niedawnych czasach Święty Jan Paweł II potwierdził ze swojej strony, że przykład Świętego Józefa nabiera „dla Kościoła naszych czasów szczególnej aktualności w związku z nowym Tysiącleciem chrześcijaństwa”.Ponadto, celem potwierdzenia powszechności patronatu Świętego Józefa w Kościele, poza wspomnianymi wyżej okolicznościami, Penitencjaria Apostolska udziela odpustu zupełnego wiernym, którzy odmówią dowolną prawnie zatwierdzoną modlitwę lub akt pobożności na cześć Świętego Józefa, np. „Do Ciebie, Święty Józefie”, szczególnie w dniach 19 marca i 1 maja, w Święto Świętej Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa, w Niedzielę Świętego Józefa (w tradycji bizantyjskiej), 19 dnia każdego miesiąca i w każdą środę, będącą dniem poświęconym wspomnieniu tego Świętego w tradycji łacińskiej.W obecnej sytuacji publicznego zagrożenia zdrowia, rozszerza się dar odpustu zupełnego w sposób szczególny na osoby w podeszłym wieku, na chorych, umierających i wszystkich tych, którzy z usprawiedliwionych racji nie mogą wyjść z domu, a którzy odrywając się w duchu od wszelkiego grzechu oraz z intencją wypełnienia, gdy tylko to będzie możliwe, zwykłych warunków, odmówią w domu lub tam, gdzie zatrzymuje ich przeszkoda, akt pobożności na cześć Świętego Józefa, pocieszyciela chorych i Patrona Dobrej Śmierci, ofiarując z ufnością Bogu boleści i niedogodności własnego życia. Dla duszpasterskiego ułatwienia w otrzymaniu łaski Bożej poprzez władzę kluczy Kościoła, Penitencjaria Apostolska prosi zatem usilnie, aby wszyscy kapłani wyposażeni we właściwe uprawnienia, ofiarnie i wielkodusznie poświęcali się sprawowaniu sakramentu pokuty oraz często zanosili Komunię Świętą do chorych. Niniejszy Dekret jest ważny na Rok Świętego Józefa, bez względu na jakiekolwiek inne zarządzenia. Sporządzono w Rzymie, w siedzibie Penitencjarii Apostolskiej,dnia 8 grudnia 2020. Mauro Kard. Piacenza Penitencjarz Większy Krzysztof Nykiel Regens

[pobierz] 1.3 MB list-na-swiatowy-dzien-zycia-konsekrowanego

List Przewodniczącego Komisji d.s. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego na Dzień Życia Konsekrowanego 2021

Komunikat Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski
po spotkaniu online w dniu 17 grudnia 2020 roku

 

 W dniu 17 grudnia 2020 r. zebrała się na posiedzeniu online Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski. Było ono poświęcone aktualnym kwestiom duszpasterskim Kościoła w Polsce, zwłaszcza w perspektywie zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia.

1. Członkowie Rady Stałej podjęli refleksję nad pojawiającymi się coraz częściej próbami podważenia autorytetu największego Polaka w naszej historii, św. Jana Pawła II. Ludzie młodzi nie mieli już możliwości zetknięcia się z nim bezpośrednio. Nie doświadczyli zatem niezwykłej osobowości i duchowego charyzmatu człowieka, którego życie, głoszenie Ewangelii oraz pokorna i niezmordowana posługa dla bliźnich zmieniły losy Polski i świata. Stąd też, podkreślając wielkość i świętość Papieża Polaka, biskupi apelują, by szczególny czas Świąt Bożego Narodzenia, który w naszej tradycji był zawsze czasem rodzinnych spotkań, a który w tym roku, ze względu na pandemię, przeżyjemy w dużej mierze inaczej niż w latach poprzednich, był okazją do serdecznego, międzypokoleniowego dzielenia się świadectwem wiary i dobroci tego wyjątkowego człowieka, której tak wielu z nas osobiście doświadczyło.

2. W związku z decyzją Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, która mocą uprawnień przyznanych jej przez papieża Franciszka, udzieliła zgody biskupom diecezjalnym na zezwalanie swoim prezbiterom na celebrowanie czterech Mszy św. 25 grudnia (Narodzenie Pańskie), 1 stycznia (Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi) i 6 stycznia (Objawienie Pańskie), wobec utrzymanych przez władze sanitarne w kraju obostrzeń dotyczących limitów osób mogących uczestniczyć w nabożeństwach, Rada Stała apeluje, by w tych kościołach i kaplicach, gdzie byłoby to możliwe, zwiększyć liczbę odprawianych Mszy św. zwłaszcza w wyżej wymienionych dniach. Pozwoliłoby to uczestniczyć w Eucharystii większej liczbie wiernych w niedziele, a szczególnie, w tych wyjątkowo ważnych dla katolików świętach. Równocześnie Rada Stała zachęca duszpasterzy i wiernych świeckich do radosnego przeżywania okresu Bożego Narodzenia, a także dziękowania Panu Bogu za wszystkie łaski otrzymane w mijającym roku oraz prośby o błogosławieństwo Boże na Nowy 2021 Rok, przy zachowaniu przepisów sanitarnych związanych zwłaszcza z Sylwestrem 2020 roku.

3. Wraz z całym społeczeństwem, w duchu wdzięczności, kilka lat temu biskupi przyjęli ustawę o ograniczeniu handlu w niedzielę, która dopiero od bieżącego roku obowiązuje w pełnym zakresie. Pozwoliła ona wielu ludziom, zwłaszcza licznie pracującym w handlu kobietom, przeżywać niedzielę jako dzień wolny i święto rodziny. Polakom przywrócone zostało prawo do odpoczynku, czas na duchowy rozwój, możliwość spotkania z rodziną, bliźnimi, naturą i kulturą. Biskupi Rady Stałej wyrazili nadzieję, że pandemia i związane z nią problemy nie staną się pretekstem do zmiany lub zawieszenia obowiązującej ustawy, która już wpisała się mocno w życie rodzin i całego społeczeństwa. Niech niedziela pozostanie czasem umocnienia, niekiedy nadwątlonych całotygodniową pracą, więzi rodzinnych i społecznych; niech będzie przestrzenią emocjonalnego wyciszenia i wzmacniania wartości duchowych w każdym z nas.

4. Biskupi zapoznali się z aktualną sytuacją mediów katolickich w Polsce oraz możliwym poszerzeniem współpracy między nimi. Wskazano na rolę, jaką w procesie tym powinny odegrać podmioty medialne związane z Episkopatem, a zwłaszcza Biuro Prasowe KEP, Katolicka Agencja Informacyjna i portal Opoka.

5. Rada Stała zwraca uwagę na nieuzgodnione z Konferencją Episkopatu Polski działania Fundacji Solo Dios Basta, która zaprasza osoby duchowne i wiernych świeckich do włączenia się w zaplanowaną na ostatni dzień Starego Roku inicjatywę modlitewną pt. Różaniec do granic czasu. Doceniając wkład laikatu w dzieło ewangelizacji, Rada Stała zauważa jednak, że Fundacja kolejny raz zaprasza do udziału w wydarzeniu, które pozbawione jest teologicznego i pastoralnego uporządkowania oraz przebiega poza przyjętym programem duszpasterskim i bez współpracy z Komisją Duszpasterstwa KEP. W związku z powyższym zaleca zachowanie dystansu odnośnie do działań Fundacji Solo Dios Basta.

6. Na zbliżające się Święta Bożego Narodzenia członkowie Rady Stałej przekazują wszystkim Rodakom w kraju i za granicą najlepsze życzenia opieki Nowonarodzonego Pana i udzielają pasterskiego błogosławieństwa.

 

 

Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski

17 grudnia 2020

Za zgodność:

 

+ Artur G. Miziński

 

Sekretarz Generalny KEP